Skarby naszej ziemi - Góra Żar

Góra Żar, zwana także Włodkową, wzbudza zainteresowanie archeologów, geofizyków, historyków, turystów.
I wcale nie chodzi tu o trasy narciarskie oraz mekkę paralotniarzy w Porąbce, tylko o resztki murów zamku barwałdzkiego w Zakrzowie, na przysiółku Bugaj Zakrzowski. Źródła historyczne mówią, że na granicy między państwem polskim a czeskim - u granic księstwa oświęcimskiego – w latach 1335-1360 wybudowano na górze Żar zamek obronny.
Ulokowany na wzgórzu, owalnie wkomponowany w teren, posiadał prawdopodobnie rozmiary 20 x 60 m. Wokół otoczony suchym rowem i podwójnymi wałami ziemnymi. Budulcem był miejscowy piaskowiec. W połowie XV wieku twierdza graniczna staje się rezydencją Włodka i Katarzyny Skrzyńskich. Według dziejopisarzy ród ten słynął z rozbojów, a ofiarami padali kupcy oraz mieszkańcy okolicznych miast i wsi. Żona Włodka, ciesząca się złą sławą, była kobietą odważną, silną, świetnie jeżdżącą konno, władającą kuszą, łukiem i mieczem. Stojąc na czele bandy, bogaciła się zdobytymi łupami. Kronikarz  Jan Długosz opisuje jej napaść na wypuszczonych z Oświęcimia więźniów, posiadających sporo pieniędzy: „Wysławszy swoich ludzi przeciw onym ośmiu zdrajcom, schwytanych w zasadzce ściąć kazała i zabrać wszystko, co im dane było, konie, broń i pieniądze”.
Burzliwy żywot Katarzyny Skrzyńskiej, od której pochodzi potoczna nazwa Żaru jako Włodkowej Góry, obrósł wieloma  legendami. Niektóre źródła mówią, że miała jakoby zginąć na stosie na Rynku w Krakowie za powiązania z husytami lub za fałszerstwa srebrnych monet. Historycy poddają jednak w wątpliwość tego rodzaju karę, gdyż nie podlegały jej szlachcianki. Wedle kroniki klasztoru o.o. Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej, rozgniewany poczynaniami Włodkowej król Kazimierz Jagiellończyk nakazał prefektowi zamku w Lanckoronie schwytać zbójczynię. O rozkazie dowiedziała się jednak Katarzyna, która zaprosiwszy królewskiego wysłannika na ucztę, usiłowała go zgładzić. „Ani pochlebne słowa Włodkowej, ani ciągle dolewany napój nie zdołały odurzyć prefekta, upatrzyła Włodkowa porę i nie zwłócząc dłużej, uderzyła sztyletem pierś swej ofiary. Bóg chciał, by zbrodnia ta   była ostatnią ze spełnionych w murach Berwałdu. Sztylet ześlizgnął się po ukrytym pod zwierzchnią odzieżą pancerzu. Na dany przez prefekta znak uderzyli na zamczysko jego słudzy zbrojni, a wnet Włodkowa i jej zgraja leżeli powiązani na wozach” - podaje archeolog, publicysta, badacz tych okolic Józef Łepkowski.
Zagadkowe zakrzowskie wzgórze z pozostałościami ruin po zamku barwałdzkim – fragmenty fundamentów, murków i wałów ziemnych - wczesną wiosną 2014 roku penetrowała grupa poszukiwaczy ze Studenckiego Koła Naukowego Geofizyków, działającego przy Wydziale Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu. Projekt naukowy, mający na celu  zbadanie ruin warowni metodą geofizyczną - poprzez obrazowanie elektrooporowe - ma doprecyzować wymiary warowni oraz potwierdzić istnienie lochów. Czy badania geofizyków pozwolą określić parametry zamku, odkryć tajemne lochy i ukryte w nich skarby - dowiemy się podczas majowej konferencji organizowanej przez Studentów Koła Naukowego.
Jan Wacławski
 

Mapa Księstwa Oświęcimskiego i Zatorskiego (fragment), Antwerpia 1590 źródło: http://mapy.muzeum-polskie.org